Profesja wieczysta kleryków paulińskich

Profesja wieczysta kleryków paulińskich
2017-03-25

Siedmiu kleryków paulińskiego Wyższego Seminarium Duchownego na Skałce w Krakowie złożyło na Jasnej Górze 25 marca, w Uroczystość Zwiastowania Pańskiego, wieczyste śluby zakonne ślubując czystość, ubóstwo i posłuszeństwo.

Byli to:
br. Ignacy Nimpa, Kamerun
br. Adam Kacała, Polska
br. Martin Gajarský, Słowacja
br. Tomasz Mordziałek, Polska
br. Paweł Sidun, Polska
br. Brunon Makar, Ukraina
br. Paweł Ayi Ayi, Kamerun

Dzisiaj poprzez śluby młodzi bracia podjęli zobowiązanie dozgonnego ubóstwa, czystości i posłuszeństwa w Zakonie paulińskim. Po przyrzeczeniach każdy z braci profesów wieczystych otrzymał biały płaszcz zakonny, a podczas ceremonii nałożenia szaty usłyszał słowa: „Przyjmij szatę zbawienia i płaszcz sprawiedliwości, aby duch ojców naszych ubogacił Cię obfitością charyzmatów właściwych naszemu Zakonowi”.

„Dzisiaj jest bardzo wesoły dzień, mimo Wielkiego Postu, bardzo radosny w naszej paulińskiej wspólnocie, gdyż obchodzimy dzień ślubów wieczystych naszych siedmiu braci kleryków - wyjaśnia o. Grzegorz Prus, rektor seminarium w Krakowie na Skałce - Radość jest jeszcze tym większa, że to nie tylko są Polacy, ale jest jeden brat z Ukrainy i jest dwóch braci z Kamerunu, co jest takim dodatkowym smaczkiem tej dzisiejszej uroczystości. Dla nich jest to dzień wyjątkowy, bo to jest już można powiedzieć początek takiego życia, aż do śmierci w Zakonie paulińskim, więc taka odważna, męska decyzja i dla nich to jest na pewno radość, bo to jest owoc ich kilkuletniego przygotowania do tego momentu. Teraz wypada im życzyć tylko wierności i świętości życia zakonnego. Dla całej wspólnoty zawsze jest to radość, że się powiększa zakon liczbowo, że się powiększa już tak na trwałe i trzeba dziękować Panu Bogu”.

O. Arnold Chrapkowski, generał Zakonu Paulinów mówi, że śluby wieczyste w Zakonie Paulinów to „w pierwszym rzędzie jest okazja przede wszystkim do dziękczynienia, do złożenia naszych ludzkich podziękowań Bogu za dar tych powołań, które nam zsyła. Dziękujemy także za tych wszystkich, którzy dali im życie, którzy ich firmowali, za ich rodziców i także już za naszych zakonnych formatorów. Jest to wyjątkowy czas w życiu młodego człowieka, bo wiemy, że we współczesnym świecie trudno jest zdobyć się na jakąś stałą decyzję, widzimy ogromny kryzys w podejmowaniu stałych decyzji, dlatego jest to ważne, że oni poprzez swoją decyzję, poprzez to powiedzenie Bogu ‘tak’, chcą pokazać, że podjęcie rad ewangelicznych, że życie w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie we współczesnym świecie, we współczesnej mentalności, jest możliwe”.

„Życzę im przede wszystkim otwartości serca, by nigdy w żadnym momencie życia nie zamykali serca na to, co im Bóg mówi i by wzorem Matki Maryi byli wierni, byli wierni temu zobowiązaniu, które podejmują, aby chcieli w różnych częściach świata, tam gdzie my jako paulini posługujemy, by chcieli z dużym zaangażowaniem włączyć się w krzewienie naszej paulińskiej duchowości, naszego charyzmatu”.

„Dzisiaj jest bardzo ważny dzień dla nas, składamy śluby wieczyste, to jest początek życia zakonnego, bo przez 6 lat przygotowywaliśmy się aby przeżyć ten dzień” - mówi br. Ignacy Nimpa z Kamerunu.

„Ja wstąpiłem do zakonu w Kamerunie, tam skończyłem nowicjat i dopiero po nowicjacie dostałem od ojca generała dekret, że mam jechać do Polski, aby studiować. Paulinów poznałem wcześniej w Kamerunie, gdy skończyłem maturę, wstąpiłem do zakonu i już będąc w zakonie poznawałem ten zakon - wyjaśnia br. Ignacy - Mnie się wydaje, że Pan Bóg chciał żebym był tutaj i żebym był właśnie w tym konkretnym zakonie i jestem bardzo zadowolony, że tutaj jestem. Już 10 lat jestem w zakonie i nie żałuję tego czasu, który tu spędziłem, dużo się nauczyłem, dużo też się modliłem, dużo pomagałem innym i pragnę to kontynuować”.

„Chciałem prosić o to, żeby to, co powiem dzisiaj ślubując, było przeżywane, żebym tym żył, praktykował to, żeby to nie były tylko słowa, ale żebym mógł to realizować. To jest to, czego ludzie oczekują ode mnie” - mówi br. Ignacy.

„Jesteśmy tutaj dzisiaj na Jasnej Górze nie dlatego, że ja tak chciałem, czy moi bracia chcieli, ale dlatego, że Chrystus chciał i nas tu powołał - twierdzi br. Paweł Sidun - Jest to dla nas wyjątkowy dzień ślubów wieczystych, przygotowywaliśmy się kilkanaście lat do tego, aby właśnie w tym dniu oddać się Chrystusowi całkowicie, aż do końca życia służąc Bogu i ludziom w Zakonie Paulinów. Jestem szczęśliwy, że mogę tu być, że jestem właśnie w tym dniu na Jasnej Górze, u Matki Bożej, bo to jest miejsce, które tak naprawdę dla mnie jest bardzo bliskie, bo tu się zaczęło moje powołanie”.

„Są modne i popularne pielgrzymki maturzystów na Jasną Górę i ja byłem też na takiej pielgrzymce. Było to dla mnie bardzo piękne doświadczenie miłości Maryi i Jezusa i to właśnie wtedy, tutaj mogłem też powiedzieć świadectwo swojej wiary, swojego życia i jakby to się tu zaczęło. Matka Boża popatrzyła, spojrzała i pociągnęła za Chrystusem” - mówi o swojej drodze powołania br. Paweł.

„Są to śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. W dzisiejszym świecie nie jest to modne, bo jest dużo nieczystości, chciwości i dużo nieposłuszeństwa. My chcemy, poprzez te śluby wyrazić tę drogę za Chrystusem, idąc pod prąd, bo to nie jest łatwa droga. Wiemy, że jesteśmy grzeszni, że jestem słaby, nędzny, ale Chrystus podnosi mnie do godności dziecka Bożego i to jest najpiękniejsze, że nie jestem w tym wszystkim sam” - mówi wzruszony br. Paweł.

„To właściwe powołanie było w roku 2011, wtedy odczytałem wolę Pana Boga, że chce, żebym wstąpił do Zakonu – wyznaje br. Adam Kacała – Zaczęło się to od pytania, jakie dostałem tu na Jasnej Górze będąc na audycji w Radio Jasna Góra, które skierowane było do każdego uczestnika tej audycji o paulińskich dniach młodych: co dla ciebie znaczy komunia z Bogiem? Co dla ciebie znaczy żyć w relacji z Panem Bogiem w komunii? I to zapoczątkowało u mnie kolejne reakcje w odniesieniu do przeżyć, które miałem wcześniej, bo posługiwałem jako ministrant w parafii we Wrocławiu”.

„Wiele też zawdzięczam ojcom paulinom posługującym u nas, bo moje dzieciństwo było nietypowe – opowiada br. Adam - Jak miałem 12 lat zmarł mi tato i miałem okres totalnego buntu do Pana Boga, chociaż fizycznie uczestniczyłem w życiu Kościoła, to duchowo i umysłem byłem całkiem gdzie indziej. Pan Bóg postawił też na mojej drodze znajomych, którzy przyczyniali się do tego, że szukałem prawdy, szukałem tego, co jest ponad nami i doszedłem do tego, że Pan Bóg jest i działa w moim życiu”.

„Wybrałem tą drogę, zawierzam się Matce Bożej, zaraz oddamy się na całe życie Panu Bogu i to jest dla mnie potwierdzenie, że droga, którą wybrałem, jest tą drogą – dodaje kleryk - Moją intencją indywidualną, może trochę egoistyczną, ale jest prośba o to, abym potrafił trwać w tych ślubach, które składam, i żebym zawsze potrafił odczytywać wolę Bożą w moim życiu”.

*

Mszy św. przed Cudownym Obrazem Matki Bożej przewodniczył o. Arnold Chrapkowski. W uroczystości uczestniczyli ojcowie i bracia paulini, także z placówek zagranicznych. Obecni byli: o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Góry; o. Michał Lukoszek, wikariusz generalny Zakonu Paulinów. W Kaplicy zgromadzili się również: księża goście, rodzice, rodzeństwo, bliscy i przyjaciele braci kleryków.

„We wspólnocie ojców i braci paulinów przeżywamy dziś wielki dzień ślubów wieczystych naszych siedmiu braci. Profesja wieczysta to akt konsekracji na wyłączną własność i służbę Bogu aż do śmierci” – mówił witając obecnych o. Grzegorz Prus.

„Kochani bracia, składając dzisiaj te śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, bądźcie dziś dla nas znakiem koron dla Matki Bożej i Jej Syna. Bądźcie zawsze tymi najwdzięczniejszymi koronami przez waszą czystość życia i woń cnót w obliczu Boga i Jego Przenajchwalebniejszej Matki. I niech te korony pozostaną na zawsze nietknięte na głowie Najświętszej Matki i Jej Najdroższego Syna, niech nikt i nic ich nie zdejmie, nie zabierze. Tego wam serdecznie życzymy wszyscy, jak tu jesteśmy, tej wierności w tym darze, jaki składacie dzisiaj ze swojego życia” – powiedział o. Prus.

W homilii o. Arnold Chrapkowski mówił: „Roman Brandstaetter pisał, że serce ludzkie jest ojczyzną Boga. To w nim nabywamy samoświadomości, świadomości innych oraz podejmujemy najważniejsze życiowe decyzje. Również i wy, wzorem Maryi, stając przed Jej cudownym jasnogórskim wizerunkiem, chociaż stawaliście tu niejednokrotnie, jednak dzisiaj w wyjątkowej roli, wyjątkowej sytuacji, rozważacie w swym sercu Jezusowe słowa do was skierowane, i te wszystkie wydarzenia, które budowały dotychczasowe życie, a były związane z drogą paulińskiego powołania i kroczeniem drogą rad ewangelicznych. Wiemy dobrze, że praktyka rad ewangelicznych jest formą szczególnego i owocnego udziału w misji Chrystusa na wzór Maryi z Nazaretu, Jego pierwszej Uczennicy, która całkowicie oddała się na służbę Bożego zamysłu czyniąc dar z samej siebie. Początkiem każdej misji, każdego powołania jest taka właśnie postawa wyrażona przez Maryję w chwili zwiastowania: ‘Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa’”.

o. Stanisław Tomo

Art. ze str. jasnagora.com